Rozdział XV
Rewolucyjny romantyzm, czyli świeckie zbawianie świata

Dobrymi chęciami jest piekło wybrukowane, mówi stare przysłowie i historia komunizmu pokazuje, że to piekło nie jest w tym przypadku żadną przenośnią. Komuniści chcieli zbudować lepszy świat. Mieli wizję lepszego świata, w którym wszyscy będą braćmi, która wymagała likwidacji tych, którzy w realizacji tej wizji przeszkadzają.

W tym nowym wspaniałym świecie wszystko miało być wspólne, każdy miał dawać społeczeństwu tyle, ile może i otrzymywać od społeczeństwa tyle, ile potrzebuje.

Idea komunizmu powstała w Anglii w czasach rewolucji przemysłowej (połowa XIX wieku), ale niewielu potraktowało ją na Zachodzie poważnie. Rewolucja przemysłowa zmieniała społeczeństwo, rodził się drapieżny i bezwzględny kapitalizm, z wielkimi fabrykami, w których robotnicy pracowali za głodowe płace.

Ten oczywisty i nieludzki wyzysk budził zrozumiały protest. Rodził się ruch spółdzielczy, ruch, a raczej ruchy socjalistyczne domagające się związków zawodowych i praw politycznych dla robotników, pojawił się również komunizm z jego propozycją rewolucji i upaństwowienia ziemi, fabryk, kopalń, banków i sklepów.

Ten komunizm znalazł najwięcej zwolenników tam, gdzie rewolucja przemysłowa jeszcze nie dotarła, gdzie można było obiecywać chłopom, że w komunizmie robotnicy będą mieli lepiej. Te obietnice składali ludzie, którzy nie byli ani chłopami, ani robotnikami, ani kapitalistami. Byli marzycielami, marzyli o braterstwie ludzi i narodów, które wymagało zlikwidowania tych, którzy braćmi być nie chcą.

Ci marzyciele różnili się od poprzednich. Poprzedni marzyli o Królestwie Bożym na Ziemi i likwidowali tych, którzy łamali pierwsze przykazanie, czyli wierzyli w innego Boga lub inaczej wierzyli w tego samego Boga, czy wreszcie planowali odmienną drogę do Królestwa Bożego na Ziemi. Zazwyczaj głosili zasadę „kochaj bliźniego swego", ale bliźnim był tylko ten, kto nie łamał pierwszego przykazania.

Komuniści odrzucili religię i nie bez pewnej słuszności uważali, że religia podtrzymywała ład społeczny, w którym większość była zniewolona. Najwyraźniej doszli do wniosku, że braterstwo, czyli zasada „kochaj bliźniego swego" wymaga fizycznej likwidacji tych, którzy nie kochają bliźniego lub kochają go inaczej, niż oni to sobie wyobrażają.

Ojczyzna proletariatu (czyli tych, którzy nie mają nic) wymagała również pozbawienia własności tych, którzy mają cokolwiek. Tych, którym własność odbierano, komuniści uważali za wrogów ludu i albo ich zabijali, albo wysyłali do obozów pracy.

Carska Rosja, bo ten komunizm, o którym tu mówię, zaczynał się w carskiej Rosji, była krajem strasznym. Jedni żyli w przepychu, inni w skrajnej nędzy. To marzenie o braterstwie ludzi, którzy nie mają nic, było naturalne i kuszące, a nienawiść do tych, którzy wcześniej trzymali kraj w zacofaniu, ogromna. Społeczeństwo, a przynajmniej jego duża część, z radością patrzyło na zabijanie i wysyłanie do obozów pracy wrogów ludu. Sądziły ich sądy ludowe, zazwyczaj trzyosobowe zespoły, które w kilka minut orzekały o życiu i śmierci. Obozy pracy wypełniały się w coraz szybszym tempie.

Ten komunizm miał przynieść również powszechny dobrobyt, a marzycielom dobrobyt nie bez powodów kojarzył się z rewolucją przemysłową. Obozów pracy było coraz więcej, więc więźniowie budowali drogi, kanały, koleje, fabryki.

Toczą się spory między historykami o to, ilu ludzi wymordowali komuniści, czy było to tylko 100 milionów, czy 170, czy może więcej. Nikt i nigdy tych liczb nie zdoła ustalić. Zabijano za pochodzenie, za brak odcisków na dłoniach, za konflikt z przełożonym, za najmniejszą krytykę pomysłów marzycieli, za napisanie książki, za opowiedzenie dowcipu, zabijano przez rozstrzelanie, częściej zabijano niewolniczą pracą albo tylko głodem.

Komunizm z Rosji rozszerzył się na Europę Wschodnią, na Chiny, Wietnam, Koreę, na kraje w Afryce.

Komunizm unieważniał przykazanie „nie zabijaj" i wzmacniał przykazanie „Nie będziesz miał bogów cudzych przede mną" z tym, że w miejsce boga wstawiał polityków, którzy mówili o powszechnym braterstwie ludzi i narodów.


W Kambodży komuniści wymordowali jedną czwartą społeczeństwa.

W Polsce symbolem komunistycznych zbrodni jest mord w Katyniu. Na początku wojny Hitler i Stalin zawarli sojusz. 1 września 1939 roku armia niemiecka wkroczyła do Polski, 17 września Armia Czerwona wkroczyła na wschodnie tereny Polski. Polskich oficerów i żołnierzy rozbrajano i wysyłano do obozów. Kiedy potem Niemcy napadły na Związek Radziecki, zaczęto się dopytywać, gdzie podziali się polscy oficerowie. Stalin w pewnym momencie odpowiedział: „popełniliśmy pomyłkę".

Groby katyńskie zostały znalezione przez Niemców i to hitlerowskie Niemcy oskarżyły komunistyczną Rosję o to, że polskich jeńców rozstrzeliwano. Światu trudno było w to uwierzyć. Po wojnie przez dziesięciolecia uczono w polskich szkołach, że to Niemcy dokonali zbrodni w Katyniu. Dopiero kiedy upadł Związek Radziecki, Rosjanie (i to nie od razu) udostępnili dokumenty o tym, jak zginęli polscy oficerowie i gdzie jest reszta grobów.

Rosyjski pisarz, Aleksander Sołżenicyn, zapytany o Katyń jeszcze w latach siedemdziesiątych ubiegłego wieku, odpowiedział z goryczą, że Rosjanie mają tysiące takich Katyniów. Masowe mordy były w systemie komunistycznym, przynajmniej do śmierci Stalina, normalną praktyką.

A jednak znacznie więcej ludzi zmarło z wycieńczenia w obozach pracy albo z głodu z powodu polityki, która uniemożliwiała normalną produkcję żywności. W Związku Radzieckim największą liczbę ofiar spowodował „wielki głód" na Ukrainie. W latach 1932-1933 na Ukrainie zginęło z głodu około 5 milionów ludzi. [ 1 ].

Holenderski historyk, Frank Dikötter, wydał niedawno (2010 roku) książkę o wielkim głodzie w Chinach. To historia, która zaczęła się marzeniem, żeby zacofane komunistyczne Chiny dogoniły Zachód. W 1958 roku ogłoszono politykę „Wielkiego skoku", rezultaty były takie jak na Ukrainie, ale Chiny ukrywały to staranniej. Dopiero po 50 latach jednemu człowiekowi udało się dotrzeć do dokumentów pokazujących rozmiary zbrodni, w wyniku której nie mniej niż 45 milinów ludzi umarło z głodu.

Jak to było możliwe, że ludzie na Zachodzie o tym nie wiedzieli? Rewolucyjny romantyzm wzbudza sympatię, kiedy pojawiają się świadkowie mówiący, że ci ludzie, głoszący hasło braterskiej miłości między ludźmi i narodami, są zbrodniarzami, wielu, czasem większość, odmawia uwierzenia, a gazety niechętne publikują takie informacje.

Często głód obala tyranów, po których przychodzą nowi tyrani, organizujący większy głód. Tak było w Etiopii, gdzie z powodu głodu obalono cesarza, a jego miejsce zajął pułkownik Mengistu. Cesarza obalono w 1974 roku, w trzy lata późnej Mengistu zastrzelił swojego rywala i przejął całą władzę. Zaostrzył czerwony terror, któremu towarzyszyły próby stworzenia nowoczesnego państwowego rolnictwa, opartego na pomyśle, który w Polsce znany był jako pegeery. W 1984 Etiopię ponownie zalała fala głodu, znacznie większego niż ten, który obalił cesarza. Tym razem jednak protestujących zabijano. Brytyjski lekarz, Myles Harris, pojechał do Etiopii w ramach akcji pomagania głodującym, po powrocie opisywał swoje wrażenia w książce Śniadanie w piekle.

W 1984 roku Bati (stolica prowincji) umierało, jego jarmarki były puste, jego ludność głodowała. W dolinach otaczających miasto trzydzieści tysięcy chłopów z okolicznych wsi zebrało się, by umrzeć razem z miastem.

Harris pracował w prowizorycznym szpitalu zorganizowanym przez Międzynarodowy Czerwony Krzyż. Dwadzieścia pięć tysięcy uchodźców tłoczyło się w ciasnej dolinie. Któregoś dnia na drodze prowadzącej do obozu pojawiły się gęste posterunki żołnierzy z automatami. Czyżby spodziewano się ataku partyzantów? Po kilku godzinach na drodze pojawiły się radzieckie ciężarówki z wojskiem, żołnierze otoczyli obóz. Tydzień wcześniej wojsko zabrało z obozu pięć tysięcy uchodźców. Nie wiadomo dokąd, nie wiadomo co się z nimi stało. Teraz ponownie weszli do obozu, ignorując flagę Czerwonego Krzyża. Na drodze pojawił się kolejny konwój z białym jeepem pośrodku. W samochodzie na tylnym siedzeniu siedział jak kukła szeregowiec. To na wypadek zamachu. Dopiero teraz na horyzoncie pojawił się helikopter. Zawisł nad nieużywanym boiskiem, grupa żołnierzy utworzyła krąg, mierząc z karabinów na wszystkie strony. Helikopter z napisem „Areofłot" usiadł na ziemi, najpierw wysiadła z niego grupa wysokich oficerów, po chwili po aluminiowej drabince zaczął zstępować główny gość.

Cesarz przybył. Mengistu Haile Mariam — pisze Harris. Przewodniczący Rady Wojskowej Tymczasowego Wojskowego Rządu Socjalistycznej Etiopii, Sekretarz Generalny Rady Chłopów i Robotników Etiopii, Dowódca Armii Demokratycznego Ludu Etiopii, Szef Sztabu Sił Powietrznych i Lądowych, Głównodowodzący Biura Zbrojnej Walki Przeciw Imperialistycznej Agresji.

Etiopski Napoleon przybył na pole bitwy, do obozu dla umierających z głodu. Wszedł ze swoją świtą do namiotu, gdzie leżeli chorzy, stłoczeni tak bardzo, że zmarłych w nocy nie dawało się wynieść. Marszałków najwyraźniej niepokoił kompletnie obojętny wzrok konających w namiocie dzieci. Nowy cesarz spojrzał na dzieci i zapytał się, co im jest. Nie czekając na odpowiedź zalecił, żeby dać im transfuzję krwi. Te dzieci potrzebowały żywności, której produkcję uniemożliwili ludzie, obiecujący powszechne braterstwo.

Pułkownik Mengistu w 1991 roku musiał uciekać do innego kraju. Teraz wyzwolenie i braterstwo obiecywali ludzie, którzy po ateistycznej próbie zbawienia świata obiecywali, że zrobią to zgodnie z religią.

Dziś średnia wieku w Etiopii wynosi mniej niż 17 lat, połowa ludności ma poniżej 15 lat. Wojna, bandytyzm, głód i AIDS powodują, że życie jest nieustannym piekłem. Kiedy przychodzi susza, nasila się bandytyzm, dramatycznie wzrasta liczba aktów przemocy.


W Chinach przewodniczący Mao zmarł w 1976 roku, po jego śmierci toczyła się walka o władzę. Szalę przeważyły raporty o zbliżającym się głodzie, przewidywano, że tym razem umrze nie mniej niż sto milionów ludzi, władzę przejął człowiek, który rozpoczął reformy mające przerwać rewolucyjny romantyzm. Te reformy zaczęły się zaledwie w 1979 roku. Dziś, po trzydziestu trzech latach, Chiny są drugą gospodarką świata i nikt nie umiera tam z głodu.

W 1980 roku umarł we Francji słynny filozof Jean-Paul Sartre, autor słów „piekło to inni", przez kilka dziesiątków lat był wielbicielem przewodniczącego Mao i przekonywał, że chińscy komuniści są nadzieją ludzkości. Wielcy filozofowie często patrzyli z miłością na rewolucyjnych polityków, którzy obiecywali wielką odnowę.

Komunizm wydawał się dla wielu taką obietnicą przez ponad siedemdziesiąt lat. Nigdzie nie przyniósł dobrobytu, chociaż przyspieszał edukację i znosił niesprawiedliwości poprzedniego systemu, wprowadzając nowe. Tam gdzie w systemie komunistycznym miał miejsce jakiś rozwój, dokonywał się on tylko wtedy, kiedy władcy z rozpaczy odstępowali od swoich świętych zasad i zaczynali ignorować swoje święte pisma. Komunizm pokutuje dziś jeszcze na Kubie, w Korei Północnej i w umysłach wielu szaleńców.

Walka komunistów z religią przyniosła skutki odwrotne do zamierzonych. To zrozumiałe, skrajna nietolerancja budzi protest i poszukiwanie czegoś dokładnie odwrotnego, co może być czasem bardzo podobne.

Nazizm i faszyzm był z pozoru czymś odwrotnym do komunizmu. Był równie romantyczny i równie rewolucyjny, ale wzywał do braterstwa w ramach własnego narodu i przeciw innym narodom. Podobnie jak komunizm odrzucał demokrację, a nieprzekonanych przekonywał przy pomocy terroru, mordowania opozycji i wszechobecności uzbrojonych bojówek na ulicach. Pierwszymi więźniami hitlerowskich obozów koncentracyjnych byli Niemcy, którzy przeciwstawiali się łamaniu demokracji.

Hitler doszedł do władzy w drodze wyborów demokratycznych. Przegrana wojna, kryzys ekonomiczny, bezrobocie. Pojawił się polityk apelujący do braterstwa i głoszący, że wszystkie nieszczęścia spowodowali Żydzi. Absurd tego twierdzenia większości nie przeszkadzał, ważna była mobilizacja budującej braterstwo nienawiści.

Hitler doszedł do władzy w styczniu 1933 roku, jako przywódca Narodowo-Socjalistycznej Niemieckiej Partii Robotników (NSDAP), która zdobyła większość, i stanął na czele rządu. Przez półtora roku umacniał swoją pozycję. W czerwcu 1934 roku zorganizował „noc długich noży", mordując swoich rywali w ramach NSDAP. Zabijano bez sądu, bez zbędnej biurokracji. Wiadomo na pewno, że zabito około 80 osób, bardziej prawdopodobne, jest zabicie około 400 osób, które Hitler uważał w swojej partii za zagrożenie dla swojej władzy.

Toczą się spory, czy nazizm był ruchem prawicowym czy lewicowym. Partia Hitlera nosiła nazwę robotniczej i socjalistycznej, czerpała z tradycji lewicowej, ale równocześnie, odwołując się do tradycji ruchów nacjonalistycznych, czerpała z tradycji prawicowej. W odróżnieniu od komunistów, niemieccy naziści nie akcentowali ateizmu, ale bez skrupułów wysyłali kapłanów do obozów koncentracyjnych, odnosząc się jednak przyjaźnie do tych, którzy popierali Hitlera (w niemieckim Kościele katolickim i protestanckim większość biskupów poparła Hitlera).

Od nocy długich noży wiadomo było w Niemczech, że prawo jest zawieszone, że każdy może niespodziewanie zginąć. Nazizm obiecywał Niemcom wielkość i odzyskanie prawa do dumy po upokorzeniach, to marzenie o wielkości wymagało złożenia na ołtarzu życia przeciwników, a nawet tych, którzy tylko byli nie dość wierni.

Pierwsze obozy koncentracyjne zostały zorganizowane w Niemczech w 1933 r. (w miesiąc po dojściu Hitlera do władzy) na mocy „rozporządzenia wyjątkowego o ochronie narodu i państwa" z dnia 28 lutego 1933 r. Rozporządzenie to umożliwiało m.in. zawieszenie wolności osobistej obywateli posiadających niemieckie obywatelstwo i zezwalało na aresztowanie i osadzanie bez wyroku sądowego na czas nieograniczony wszystkich osób uznawanych za wrogów państwa i narodu niemieckiego.

Szacuje się, że jeszcze przed wojną w obozach niemieckich znalazło się 165-170 tysięcy więźniów zamykanych tam na ogół bez sądów.

Systematycznie narastała propaganda antysemicka, codzienne przekonywanie, że Żydzi są największymi wrogami Niemców, i że świat może się zmienić dopiero, kiedy pokona się tego wroga.

W nocy z 9 na 19 listopada 1938 roku Hitler spuścił swoje bojówki SS i SA ze smyczy, pozwalając im na zaatakowanie sklepów, których właścicielami byli Żydzi. Ten pogrom ludności żydowskiej znany jest w historii jako „noc kryształowa" (Kristallnacht), był zaledwie wstępem, czytelnym sygnałem, że Żydzi zostali wyjęci spod prawa.

Nazizm oparty jest na idei „rasy panów", na pochlebstwie i pogardzie, na mówieniu ludziom: wy jesteście najwspanialsi, reszta ludzkości to nawóz, na którym wy zbudujecie swoją wielkość.

Przemysłowe unicestwianie „ludzi zbędnych" wymagało wzoru podczłowieka. Żyd funkcjonował tu jako wzór istoty ludzkiej, którą można i którą trzeba zabijać. Oczywiście dalej byli Romowie, Słowianie, Afrykanie, Azjaci. Kategoria „człowiek" ograniczona została do rasy aryjskiej, czasem używano tu określenia „germańskiej". Zabijanie stało się cnotą, a trupia czaszka na czapkach żołnierzy SS informowała o nowej moralności tych „nadludzi".

Kiedy mówimy nazizm, myślimy przede wszystkim o Niemczech hitlerowskich i ich obozach zagłady, ale Niemcy mieli sojuszników. W Europie to były faszystowskie rządy we Włoszech, w Hiszpanii i Portugalii, w Norwegii, faszystowska Chorwacja, Słowacja i Rumunia. Znaleźli się sojusznicy Hitlera we Francji, Holandii i wielu innych krajach. Sojusznikiem Hitlera był Stalin, dopóki Niemcy nie napadły na Związek Radziecki. Największy sojusznikiem Hitlera była jednak Japonia. Wojnę z Chinami rozpoczęła wcześniej, bo w 1937 roku, zabijając tam do 1945 roku ponad 16 milionów ludzi.

Ostatecznie tę wojnę nacjonalizmu przeciw demokracji zakończyły ataki atomowe na Hiroszimę i Nagasaki. W trzy miesiące po zakończeniu wojny w Europie, dwa miasta japońskie zostały zburzone przy użyciu najstraszniejszej broni, jaką można sobie wyobrazić.

Byłem kiedyś na przyjęciu w japońskim przedstawicielstwie w Londynie i rozmawiałem z nieznanym mi wcześniej japońskim inżynierem. Rozmawialiśmy o japońskim cudzie gospodarczym, o tym, że Japonia jest dziś częścią demokratycznego świata. Powiedział mi, że bez tych bomb atomowych Japończycy nigdy by nie zrozumieli, że nie są lepsi od innych, że pogarda dla innych ludzi jest samobójcza.

Nazizm trwał znacznie krócej niż komunizm i niektórzy twierdzą, że komunizm był gorszy, bo spowodował więcej ofiar. Nie wiemy, ile ofiar spowodowałby nazizm, gdyby trwał równie długo. Niemcy uczynili z uśmiercania innych cały przemysł. W Polsce w ciągu sześciu lat wojny zamordowano 17 procent społeczeństwa, 5,8 milionów ludzi, połowę z tego stanowili Polacy żydowskiego pochodzenia mordowani, gdyż postanowiono wszystkich Żydów wymordować.

Historia tych dwóch totalitarnych systemów — komunizmu i nazizmu - opowiada, jak trudno zrozumieć czy człowiek jest z natury dobry, czy zły, czy człowiek jest istotą moralną. W obliczu zbrodniczych systemów wielu ludzi umiało zdobyć się na bohaterstwo i próbowało ratować najbardziej zagrożonych, inni przyłączali się do zbrodniarzy albo korzystali z okazji zagarnięcia dobytku tych, których zbijano, jeszcze inni próbowali po prostu przetrwać, starając się nie ujawniać swoich poglądów.

Rewolucyjny romantyzm nie odszedł ani z klęską Niemiec i Japonii, ani wraz z upadkiem komunizmu. Kusi nadal czerwoną gwiazdą i kusi swastyką.

Nazizm odżywa również w dziwacznej religijnej formie w islamistycznych ruchach, które nie tylko wychwalają Hitlera, ale czerpią garściami z jego antysemickiej propagandy i nazistowskich wzorów opowieści o rasie ludzi lepszych niż inni.


To zdjęcie nie jest zdjęciem z hitlerowskich Niemiec,
to współczesny Liban.

Amerykański fizyk, laureat nagrody Nobla powiedział kiedyś, że „wierzący czy niewierzący, dobrzy ludzie są dobrzy, a źli są źli, ale trzeba religii, żeby dobrzy ludzie czynili zło". To nie jest cała prawda, każda idea, która porywa ludzkie umysły i zmienia ludzi w fanatyków, może pozbawiać nas wrażliwości na krzywdę innych.

[ 1 ] Według różnych szacunków spowodował śmierć od co najmniej 3,3 do 6-7 milionów. Ogółem, w latach 1921-1947, wskutek trzech klęsk głodu (w 1921-1923, 1932-1933, 1946 — 1946) na Ukrainie, życie straciło około 10 milionów ludzi Patrz wikipedia: http://pl.wikipedia.org/wiki/Wielki_głód_na_Ukrainie, Wideo o tych wydarzenia zawiera tak okrutne sceny, że nie chciałem go dawać w samym tekście: Wielki głód, Ukraina